Skip to main content

Przez ostatnie kilka lat mało się dzieliłam swoim wnętrzem, przemyśleniami, realizacjami, wglądami na temat ogólnych energii. I teraz jak spoglądam wstecz to widzę, że minęło około 4 lata :). Nie wiem nawet, kiedy 🙂

W 2020-21 dopełnił się mój proces wcielania duszy w ciało, czyli przyjęcia wibracji duszy na poziomie fizycznym, a zaczęła faza integracji tego na innych poziomach. To co niegdyś mi się marzyło: widzenie innych wymiarów, rzeczywistości, oglądnie lini czasowych, podróże na inne planety, głęboka intuicja, czytanie pola, rozmowy z naszą planetą, rozumienie natury rzeczywistości, w której funkcjonujemy, życie z otwartym sercem w miłości – to wszystko i pewnie ciut więcej stało się naturalną częścią mego codziennego funkcjonowania, zwykłą codziennością.

Cały swój proces przebudzenia i drogi do oświecenia zobaczyłam z szerszej perspektywy. A to z kolei postawiło mnie w sytuacji, gdzie jasno i wyraźnie zobaczyłam meandry całej tej ludzkiej drogi, wszystkie boczne ścieżki i tą prosto do celu. Cała istota „rozwoju duchowego” mocno się dla mnie uprościła.

Na swej drodze doświadczyłam i zgłębiałam wiele ścieżek i tematów , przeszłam wiele fascynacji,(joga, głębokie medytacje, odżywianie praniczne, gwiezdne wojny i rasy kosmiczne, teorie spiskowe, ayhauaska, święta kobiecość, i inne)  a i tak wszystkie te drogi prowadziły mnie ku jednej realizacji: Masz wcielić duszę w ciało!

Więc w końcu pozostawiłam swoje poszukiwania na zewnątrz, a skupiłam się na tym właśnie. Mój proces wcielania duszy w ciało zaczął się w 2014, ale tak naprawdę w pełni mu się oddałam koło 2016 roku i wtedy wszystko zaczęło przyspieszać. Ciągłe transformacje ciała, podróże, przypomnienia żyć na innych planetach i w innych wszechświatach. Wieloma rzeczami dzieliłam się w postach, na blogu czy na youtubie inne zachowałam dla siebie. Ta podróż zaczęła się domykać w trakcie covidozy.

A kiedy domknął się ten proces, zobaczyłam jasno i wyraźnie, że droga może być znacznie prostsza, niż ta którą przeszłam sama. Dała mi ona wiele, bo wiem z doświadczenia, gdzie można wpaść obierając daną ścieżkę i też jak można obrać nowy kurs. Jednocześnie poczułam, że właściwe wszystko już powiedziałam, wszytko jest wśród kursów które stworzyłam, wśród filmów na youtubie.

Przez wiele lat dzieliłam się swoją drogą, doświadczeniem i wglądami, to było moim priorytem na tej drodze. Dać innym ludziom to światełko, które mówi że możesz wyjść ze wszystkiego, że jest coś ponad żmudne ludzkie doświadczenie, że jesteś kimś więcej, że możesz się przebudzić do swojej prawdziwej istoty. Lecz niezauważenie stało się to moim jakimś obowiązkiem, który sama na siebie narzuciłam. Musiałam z tego wyjść na jakiś czas i zastawić się czy mam to robić dalej , a jeśli tak to jak, skoro moja perspektywa uległa poszerzeniu i zmianie.

Pomimo tego, że odpuściłam sobie regularne posty na youtubie , fb, czy pisanie artykułów, wciąż prowadziłam warsztaty wyjazdowe. I doświadczenie bycia z ludźmi w tu i teraz , dzielenie się twarzą w twarz pokazało mi jasno pewną rzecz. Właściwie nie istotne jest o czym mówię i czy ktoś mnie rozumie, istotniejsza jest przestrzeń, którą tworzę dla ludzi, pole które zaczyna pulsować wraz z innymi ludźmi. Każdy wchodzi tu z własnym polem ergo-informacyjnym i współtworzymy przestrzeń. Ja utrzymuje pole wibracyjne dla wszystkich w otwartości i miłości w intencji danego spotkania, a reszta właściwie zadziewa się sama.

Po dobie bycia razem grupa jest już zharmonizowana miedzy sobą, a w kolejnych dniach, dla każdego zadziewa się dokładnie to czego on potrzebuje do własnej realizacji i przypomnienia własnej istoty. 

Niesamowicie to proste jest! I oczywiście nieco upraszczam, bo w trackie podróży w dźwięku i różnych aktywnościach, nakierowuję w pewnym sensie świadomość, by dotarła do swego rdzenia. Ale to w polu grupy , pomiędzy ludźmi w ich rozmowach pomiędzy sobą , na spacerach zadziewają się rzeczy najważniejsze.

Ta prostota uzmysłowiła mi jedno: nie muszę się przebijać się przez ludzkiego egusia, by dotrzeć do jego esencji, wystarczy że utrzymam to pole w sobie dla innych, a oni sami znajdą drogę!

Przez ostanie lata ta realizacja klarowała się we mnie coraz jaśniej!

Jeśli jesteś w stanie utrzymać świadomość ja dusza 24 ha wszystko w tobie zaczyna się dostrajać do tej wibracji. A wiec nie musisz tkwić w ciągłych procesach poszukiwania, co jeszcze masz do przerobienia. Po prostu spostrzegasz wzorce i programy, które odgrywałeś, ale nie były Tobą. Przestajesz się samobiczować i raz na zawsze wychodzisz z roli ofiary.

Jesteś Duszą, która jest boskim kreatorem! Funkcjonowanie z tego poziomu jest proste, nic nie musisz a możesz wszystko, zmieniają się twoje priorytety, jasno i wyraźnie rozpoznajesz iluzje, które rozgrywają się w okół, wsród ludzi i na arenie globalnej. Każda dusza to zindywidualizowany przejaw miłości. Żyjesz z tego poziomu, nawet jeśli doświadczasz innej emocji lub jakiejś myśli. Jesteś wolną istotą, która kroczy własną ścieżką.

Jest możliwe w obecnych energiach na naszej planecie, by obrać tą właśnie drogę. By po prostu przestroić się na swoje oryginalne wibracje na wszystkich poziomach i żyć właśnie z tego poziomu. Nie zrozum mnie źle, to może nie zadziać się na stałe w ciagu jednej sekundy, zależy wszystko w, którym punkcie swojej podróży jesteś. Na początku to wybór, który podejmujesz w każdej chwili, jest to trochę jak ćwiczenie nowego mięśnia, nim się wzmocni potrzebuje nieco czasu i ćwiczeń, praktyki. Z czasem jednak staje się to tak naturalne jak oddech!

To tego wyboru dokonywałam od momentu, kiedy zaczęłam wcielać duszę w ciało. Co dzień mówiłam do siebie, że właśnie to wybieram żyć jako dusza w pełni w cielona w to ciało. Uczyłam się – przypominałam sobie tego krok po kroku, przechodziłam, transformacje, fizyczne , emocjonalne, mentalne i wiele innych. Aż doszłam do momentu, że już nie musiałam wybierać każdego dnia, wybór został dokonany całkowicie i na wszystkich poziomach.

Ta prawda jest bardzo prosta, i długo się zastanawiałam jak wyjść z tym do świata, gdzie nawet w rozwoju duchowym buduje się szczeble po, których trzeba się wspinać, gdzie wciąż się dąży za czymś co jest nie uchwytne, lub błądzi po mało istotnych tematach.

Kilka dni temu zadałam sobie pytanie, co mam dalej robić? Zadaje je sobie co jakiś czas…

I bardzo poczułam, że jest to ten moment, by podzielić się z Wami tą moją prostą prawdą. To jest Twój wybór, w każdej chwili możesz wybrać, by doświadczyć życia w soim pełnym potencjale jako ja Dusza!

Wielka radość pojawiła się w moim sercu i na fali tej radości postanowiłam stworzyć nowy kurs online dla tych, którzy czują, że wolą obrać tą prostszą ścieżkę. Będą to spotkania online, wraz z aktywacjami, i motywacją do pełnego zaangażowania się w przejawienie siebie jako duszy tu i teraz, w tym ciele. Kurs o nazwie Molekuła Duszy. Robię to dla wszystkich tych, którzy mają dość czekania!

Szczegóły niebawem.

Gorąco przytulam!

Dorota